Właściciele Toyot i Lexusów z napędem hybrydowym często pytają, czy czujniki TPMS do hybryd to osobna kategoria części. Krótko: nie.
Właściciele Toyot i Lexusów z napędem hybrydowym często pytają, czy czujniki TPMS do hybryd to osobna kategoria części. Krótko: nie.
Czujniki TPMS do aut elektrycznych działają na tej samej zasadzie co w samochodach spalinowych, ale w elektryku błędy w ciśnieniu kosztują więcej.
Porównując TPMS z USA i Europy, większość osób zatrzymuje się na częstotliwości: 315 MHz za oceanem, 433 MHz u nas. To najważniejsza różnica przy zakupie czujników, ale nie jedyna.
Czujniki TPMS do aut z USA to częsty kłopot właścicieli sprowadzonych samochodów: kontrolka świeci, wulkanizator ma na półce tylko wersje europejskie, a te w amerykańskim aucie nie działają.
Kupując czujnik ciśnienia, możesz go dostać w dwóch postaciach: jako czujnik TPMS gotowy do montażu albo jako „pusty” czujnik uniwersalny, który przed montażem trzeba zaprogramować.
Wybierając czujnik ciśnienia, prędzej czy później trafisz na pytanie: zawór TPMS metalowy czy gumowy? Zawór to nie tylko końcówka do pompowania — trzyma czujnik w feldze i odpowiada za szczelność koła.
Pytanie, ile wytrzymują czujniki TPMS, pojawia się zwykle wtedy, gdy auto ma już kilka lat, a na desce rozdzielczej pierwszy raz mignęła kontrolka.
Używane czujniki TPMS kuszą ceną — często pochodzą z oryginalnych felg i mają logo marki auta. Problem w tym, że kupujesz element z baterią, której stanu zwykle nikt nie zna, a każda pomyłka kosztuje dodatkowy montaż opony.
Na portalach aukcyjnych nie brakuje ofert z dopiskiem „OEM” albo „oryginał” w cenie, za którą trudno kupić nawet markowy zamiennik.
Tanie czujniki TPMS z portali aukcyjnych kosztują ułamek ceny markowych, a na zdjęciu wyglądają tak samo. Kłopot w tym, że czujnik siedzi wewnątrz opony i każda jego awaria oznacza kolejną wizytę u wulkanizatora.
W rozmowach o wymianie czujników ciśnienia często pada pytanie: OEM czy programowalne czujniki TPMS?
Programowalne czujniki TPMS, nazywane też uniwersalnymi, wychodzą z fabryki bez przypisania do konkretnego auta. Dopiero programator „uczy” je, z jakim samochodem mają się komunikować.